niedziela, 15 grudnia 2013

z serii Zapachomaniaków! :D Zaskoczenie i rozczarowanie?!

Tak jak w tytule o miłym zaskoczeniu i małym rozczarowaniu :)
Zacznę od kostki do masażu z Bomb Cosmetics która troszkę mnie rozczarowała...

Jak wiemy kostki do masażu są popularne nie od dzisiaj i każdy wie że ich dobroczynne olejki zawarte w kostce pielęgnują i głęboko odżywiają naszą skórę pozostawiając ją nawilżoną i gładką ;)

Kosteczki rozpuszczają się pod wpływem ciepła naszego ciała i wystarczy rozgrzać fragment w dłoni by uzyskać dobroczynny olej zawarty w kostce.

Mnie trafiła się kosteczka z masłem kakaowym WANILINKA, o ciepłym waniliowym zapachu otoczonym miodowo-karmelowym kożuszkiem ;)
Zawiera prawdziwe nasiona wanilii oraz miód i olejek z Paczuli, dzieki którym jest zmysłowa i odżywcza.


Wg. mnie fajny gadżet dla kogoś kto nie lubi wcierać w siebie tony balsamów ;) Niewielkim wysiłkiem pokrywamy ciało dość tłustą warstwą która w ekspresowym tempie wchłania się pozostawiając naszą skórę jedwabiście gładką :P uwielbiam tą kostkę jednak mam o niej mieszane uczucia ;( jej zapach jest tak intensywny że nie jestem w stanie go znieść ;( nie przepadam za zapachem miodu który zdecydowanie wychodzi tutaj na prowadzenie.. jest mocny i nie każdemu się może podobać..
Jednak nie zmienia to faktu że jestem w stanie to wytrzymaćbo jego działąnie na skórę jest fenomenalne i dawno już nie miałam tak dobrze nawilżonej skóry, zwłaszcza na łydkach bo tam zawsze mam problem z suchą skórą ;D

Zdecydowanie polecam wypróbowanie kostek do masażu od Bomb Cosmetics ;) bo wiem że każdy ma swój gust.

Cena za 45 g kostki to 16 zł.
Kostka jest mega mega mega meeeega wydajna ;) używam jej co dwa dni na całe ciało od ponad 2 tyg. a nawet nie zmieniła swojego pierwotnego kształtu :D 

Drugim niestety rozczarowaniem w pełnym tego słowa znaczeniu jest Sampler CHOCOLATE DONUT z linii Symply Home.  Jest to zapach pączka polanego pyszną czekoladą..


Hmm szczerze powiem że troche się rozczarowałam bo w ogóle nie pachnie to czekoladą a już tym bardziej nie czekoladowym pączkiem :( bardziej pachnie mi to batonikiem czekoladowo-orzechowym.

Dużo rozpisywać się nie będę bo jak wiadomo każdy ma inny gust, ale wczoraj przy okazji odwiedzin siostry mojego faceta akurat w kominku paliłą się swieczka o nieudolnym zapachu czekolady :) przy najbliższej okazji podrzuce  jej ten sampler ;) kto wie, może to będzie początek jej przygody z Yankee Candle? :D                                                            

Ale wiadomo że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło dlatego na koniec zostawiłąm sobie 3 perełki z tej samej linii Simply Home :))

Cudowne, wspaniałe zapachy i jedynie żałuje że nie są dostepne w szklanych świecach bo na pewno powiekszyły by mi Moją kolekcję ! :)

Na pierwszy ogień mój faworyt który niestety kończy powoli swój żywot to WHITE LINEN & LACE !!


Jest to zapach świeżo wypranego białego, delikatnego lnu i koronek :))
Zapach przepiekny, delikatny i bardzo kobiecy. Jak narazie mój zapach idealny i wymarzony. Chciałąbym żeby w moim domu włąsnie tak pachniało.
Czując ten zapach w pokoju od razu się uspokajam,odprężam i czuje się jakoś tak bezpieczniej.

Zdecydowanie zapach dla troszkę starszych dziewczyn które lubią takie bawełniane, uniwersalne zapachy.
Mój zdecydowany faworyt. !! <3

Drugim zapachem jest VANILLA FROSTING, który do złudzenia przypomina mi Vanilla Cupcake ;p 
Jest to zapach waniliowego lukru na puszystym torcie. 


Dla mnie zdecydowanie zapach bardziej cytrynowo- waniliowego tortu który pobudza moje ślinianki :)
Słaby zapach dla osób na wiecznej diecie ;P bardzo ciepły, dość wyrażny i mocny ale nie duszący. 
Zdecydowanie uniwersalny i po prostu podoba się każdemu :D 

Na koniec zostawiłam sobie SOFT COTTON czyli nic innego jak świeży zapach czystej bawełny.


Szczerze mówiąc nie mam pojęcia jak pachnie czysta bawełna ale jeżeli tak jak ten sampler to ja chce umrzeć posród pól bawełny :))

Świeży zapach czystego prania czy ręczników suszących się na wietrze :))
Jeden z tych zapachów które powinny zagościć u każdej pani domu ;)  lekki, bardzo kobiecy i po prostu taki jak ja lubie :P 

Cena każdego samplera to 9 zł i pali się do 15 h. 

Na koniec konców zostawiłam też coś dla MĘŻCZYZN !! 

Zapach do Auta Car Jar o zapachu LEATHER- czyli nic innego jak czysty zapach skóry. Bardzo męski i elegancki. :)


Jeden z zapachów który oprócz męskiej Świecy First Down, spodobał się mojemu facetowi :)
Zapach przyczepiony w aucie pachnie już od prawie 1,5 tyg nadal tak samo intensywnie jednak nie jest to bardzo nachalny i mocny aromat :) 
Kojarzy mi się z sofą ze skóry czy nowo kupionym prawdziwym paskiem do spodni ze skóry.

Zawieszka w cenie 14 zł :)

Wszystkie przedstawione samplery i Car Jar dostepne w sklepie HOMEDELIGHT :)) 

A jak to z wami jest? lubicie takie uniwersalne lub męskie zapachy?? :))

czwartek, 12 grudnia 2013

Mój List do Świętego Mikołaja !!

Mikołaj zbliża się do nas wielkimi krokami, ale skąd ma wiedzieć o czym marzymy? :D 
Dlatego pomogę mu przy kompletowaniu dla mnie prezentu i pokaże wam na co mam wielką ochotę :))

Mam nadzieję że mój Mikołaj to zobaczy i spełni choć jedno z moich marzeń <3


1. PHENOME - Regenerating Hair Mask - idealny produkt do moich wymęczonych już, suchych i zniszczonych wiecznym farbowaniem włosów. Myślę o nim od kiedy pojawił się w sprzedaży jednak cena 96 zł za 150 ml troche mnie przeraża.. :(((

2. MICHAEL KORS <33 Marzę o niej dniami i nocami ale chyba musiałabym być albo głupia albo okraść bank żeby ją mieć !! ;D jedyne 1500 zł ;D zaczynam głodówkę by pensje przeznaczyć na bagatela torebkę na ramię ;D a co? raz się zyje :))

3. YANKEE CANDLE - Under the Palms - zapach który miałąm okazje powąchać na wzorniku i od tego czasu pragnę go z całęgo serca ! Wyobrażcie sobie wakacje, palmy, wiaterek i morze... tak pachną włąsnie wspomnienia minionych wakacji pod palmami :)) oczywiście mikołaju poproszę w szkle bym dłużej mogła sięnim cieszyć ;D rozmiar nie ma znaczenia ;D 

4. MARC JACOBS - Daisy So Fresh <33 - gdzieś kiedyś spodobała mi sięb ueleczka, a raczej jej zakrętka :) powąchałam i odpłynełam ;) wyłudziłam już chyba ze 4 próbki z Sephory i psikam się nimi od wielkiego dzwonu i oszczędzam jak złoto!! ;D poluję na wersję 30 ml jednak wszędzie oferują mi 75 ml albo 125 ml.. !! ludzie chciecie mnie puścić z torbami ?? raz juz dałam ponad 400 zł za perfumy ale nie zamierzam chyba powtarzać tego tricku ;D 
Chce chce chce !! Mikołaju wiesz jak bardzo Cie kocham????? !

5. P2 z serii LOST IN GLITTER! - wszystkie trzy ujeły moje serce i byłabym szczęsliwa gdyby chociaż jeden wpadł mi w łapki ;) albo 060 Be Devine! , albo 070 Go Crazy! albo 080 Go Dangerous!
szpanowałabym na sylwestra brokatowym manicurem ;D 

6. NUXE - Baume Levres - cudowny balsam do ust ! Co wiecej dodać? chce i koniec nie ma przebacz.
Zobaczyłam na kanale Nissiax83 i od tego momentu myślę o nim intensywnie ;))

Tak więc Mikołaju już wiesz o czym marzę ;D byłam grzeczna i liczę na choćby jeden mały prezencik! :))

sobota, 7 grudnia 2013

Coraz bliżej Święta :)) cookie time !

Mimo że ten zapach to kompletne przeciwieństwo mnie, to nie mogę się powstrzymać by go co chwile nie wąchać i palić :P aż będzie żal jak stuknie mu dno :D

o kim mowa? 
O meeega świątecznym i słodkim zapachu CHRISTMAS COOKIE od Yankee Candle który możemy kupić oczywiście w Homedelight.! :)


Oprócz bardzo świątecznego, maślanego zapachu pachnie też wanilią i ciastkiem z cukrem albo lukrem :D
Do tego idealnie dobrana etykieta ze słodkim motywem polukrowanych cisteczek sprawia że powoli zaczynamy czuć magię nadchodzących świąt :)


Zazwyczaj trzymam się z daleka od przesłodzonych świątecznych zapachów bo najzwyczajniej mdlą mnie, jednak z tym zapachem jest inaczej. Faktycznie przy wąchaniu samej świeczki można odnieść wrażenie że zapach jest bardzo intensywny i słodki jednak przy paleniu, jego intensywność zanika co w tym przypadku jest zdecydowanie na plus :)
Piękna, słodka woń delikatnie roznosi się po pomieszczeniu. Wystarczy ok 30 min palenia aby zapach unosił się przez kilka najbliższych godzin ! :))


Nie zmienia to faktu że zapach bardzo mi się podoba i mam nadzieje że jak teściowa pozwoli to zagości na Wigilijnym stole obok Karpia i barszczu z uszkami ;))


Oczywiście swieczka dostepna w sklepie Homedelight i dodatkowo jest zapachem miesiąca więc mamy 25% taniej  : 
- wosk 6 zł / 4,50 zł
- mała świeca 39 zł / 29.25 zł  ( niestety już brak )
- średnia świeca 74 zł / 55,50 zł
- duża świeca 93 zł / 69 zł

A jaki jest wasz Świąteczny ulubieniec? :))

czwartek, 5 grudnia 2013

Mikołajki to nie dla każdego czas radości...

Poczatkowo miałam postu nie pisać jednak czemu mam się z tym kryć skoro nie jest tak jak powinno być..

Pochwalę się paczuszką którą dostałam od Whatki w ramach Mikołajkowej Akcji.. 

W sumie to nawet nie ma sięczym chwalić no ale cóż..

Oprócz cudownie zapakowanego prezentu i pieknej torebki, zachwytów byłoby koniec :)

Bo czym sie cieszyć kiedy osoba która ma mi sprawić prezent nawet nie wysiliła się na "minimum" by przejrzeć mój blog na którym defakto było powiedziane co lubie a czego nie? :)

Dodatkowo jak sama autorka mojego prezentu napisała " kupowała prezenty na pałę".. hmm nie mam wiecej pytań..

oto pefekt " pały "

już pomijam fakt że otrzymałam nie dość że używaną szminkę to jeszcze na domiar złego przeterminowaną?? !! no szczyt szczytów.


Dlatego komentować tego już nie zamierzam bo jest mi po prostu przykro.. 

Sama starałąm się osobie którą wylosowałam idealnie dobrać przesyłkę pod jej preferencje.. przeczytałąm cały blog, każdą notatkę by wyłapać o czym marzy a sama dostałam wszystko czego po prostu nie znosze.. 

Coż.. mówi się trudno i trzeba żyć dalej.. 
Co najgorsze sama zainteresowana nie widzi w tym nic złego ..
a nawet mogę odesłać jej paczkę jak mi się nie podobają kosmetyki na swój koszt.. 

Ale pytanie do was.. która chciałąby dostać od innej blogerki uzywane, przeterminowane kosmetyki ?

niedziela, 1 grudnia 2013

Niedzielne lenistwo i nowościowo-zapachowo z Homedelight :)

Niedziela to czas relaksu i odpoczynku a jak wiadomo najlepiej relaksować się przy dobrej ksiązce i zapachu który nie jeden smutny wieczór potrafi zamienić w zapachowe szaleństwo!

Tak właśnie się stało kiedy otworzyłam kolejną przesyłkę od Homedelight. <3

Najbardziej niepozorny zapach czuje w całym pokoju ale o tym opowiem w kolejnej odsłonie :)

Dzisiaj szybko pokaże wam co Marta z Homedelight tym razem dla mnie przygotowała? Ciekawe? :))


Podzielę notatki na dwie części :P w jednej będą woski z kolekcji "Symply Home" - Vanilla Frosting, Soft Cotton, White line& lace i Chocolate donut a w drugiej cudnie męsko pachnący "Car Jar" do auta o zapachu Leather ( zapach skóry ) , świąteczną świecę Christmas Cookie i kostke do masażu od Bomb Cosmetics ;))

Jeden z zapachów tak mnie zauroczył że zakochałam się w nim do szaleństwa !!
i ubolewam że nie jest w wersji dużej świecy. :(

Stąd pytanie do was.. od czego zacząć? :D 

środa, 27 listopada 2013

Kolorowa zabawa z Little Hotties :) Skusisz się i TY?

Już od jakiegoś czasu zbieram się do napisania postu ale " zawsze coś ", skutecznie mi to uniemożliwiało ;)
Jeśli ktoś zna i lubi woski Yankee Candle to na pewno polubi też niedawną nowość a mianowicie mini woski LITTLE HOTTIES które możemy znależć w sklepie Homedelight:)


Cóż to takiego jest? Są to małe woski w różnego rodzaju kształtach ( od serduszek, po dzwoneczki, kółka czy kwiatki ) o dość intensywnych zapachach :) aż dziw że takie maleństwa mają taką siłę :D 

Słodkie biszkopty, makaroniki czy mleczko migdałowe na pewno kusząnie tylko nazwą ale i zapachem :P Jest tego tyle że możemy dowolnie mieszać zapachy dzięki czemu stworzymy włąsny niepowtarzalny aromat!

Dość długo już je testuje więc z czystym sumieniem przedstawie wam dzisiaj moje ulubione kompozycje zapachowe jak i zdradze sekret jak w prosty sposób uporządkować zapachy tak by w pudełku nie powstał "zapachowy misz- masz " :D

Wystarczy przygotować sobie pudełko Little Hotties , nożyczki, torebeczki i wodoodporny pisak :D
korzystajać ze ściągawki każdą torebeczkę podpisałam odpowiedną nazwą wosku i siup do środka schowałam odpowiedni wosk :D i tak zobiłam że wszystkimi woskami. 



A na koniec moje ulubione kombinacje zapachowe !! <3

1. Czekolada + mleko migdałowe = cudowny zapach gorącej czekolady z nutką migdału

2. Biszkopt + orzech laskowy = ulubione ciasteczka "Hit" :) identyczny zapach :P 

3. Limonka + mięta + letni trawnik = wspomnienie lata z kwaśną poświatą

4. Szampan + Yelly Baby = delikatny musujący drink

5. Wiśniowy pocałunek + różowe pianki + różowy rabarbar z musem  malinowym

6. Marakuja + mango = bardzo ożeźwiający letni smoothie

7.  Miodowa Vanilia + Marakuja + grejfrut  = tak sobie pomieszałam i wyszło bardzo kusząco

8. Truskawka + Magnolia = dziwne połaczenie ale bardzoo ładnie i świeżo pachnie :)

Cena takiej zabawy to 34,90 zł za pudełeczko w którym znajdziemy 35 mini wosków !

A jak wyglądałą by wasza ulubiona kompozycja? :D

czwartek, 21 listopada 2013

Alverde - Masło do ciała melon miodowy !! aż chce się go zjeść :))

Pewnie już większa część z was dobrze zna markę ALVERDE dlatego dzisiaj przychodzę do was z bardzo pachnącym melonowym postem :) i to nie byle jakim melonem bo miodowym.

Produkty Alverde znam już od jakiegoś czasu jednak ich dostepność skutecznie uniemożliwiała mi obcowanie z nimi ;p jak tylko nadarzyła sie okazja że w Czeskim DM staneła moja noga to obojętnie obok nich przejść nie mogłam ;))

W łapki wpadł mi najpierw mały 50ml kremik  melon miodowy, który idealnie nadaje się do wrzucenia do torebki , jednak tak się polubiliśmy że postanowiłam zakupić go w dużym opakowaniu ;))
Cena małego ok. 30 Kc = 4,90zł.


Masło do Ciała melon miodowy otrzymujemy w szczęlnie zamkniętym, zakręcanym plastikowym opakowaniu pojemności 200 ml :)
Które dumnie się prezentuje :)


Masło ma bardzo bogatą konsystencję, dość gęstą jednak po zetknięciu się z ciepłą skórą ciała zmienia się w bardziej kremową ;)
Połaczenie oleju z nasion mango, masła shea i aromatu miodowego melona to mieszanka idealna na zimne jesienno-zimowe wieczory, skutecznie przywołuje ciepłe chwile lata!


Masło idealnie nadaje się dla osób z bardzo suchą skórą, dobrze się wchłania jednak pozostawia lekki film który dopiero po dłuższej chwili się wchłania.


Z racji tego że moja skóra wiecznie domaga się nawilżenia ( w ogóle nie wiem co z nią się stało ) to masło pomogło jej na tyle by kremowanie się zmiejszyć do jednego w ciągu dnia ;p wcześniej potrafiłam się kremować nawet 2-3 razy dziennie.. ;/ nie zależnie jak super nawilżający byłby krem czy balsam.


Po 2 miesiącach regularnego stosowania spokojnie mogę polecać osobom z problemamami suchej skóry. Zapach długo się utrzymuje ale nie jest nachalny. Delikatny a zarazem wyrażny.
Jedynym munusem który troche mnie denerwuje to fakt że masło jest gęste, a tego bardzo nie lubie.. jednak dzięki temu jest bardziej wydajny.


Cena : ok.129 KC = 22 zł / 200 ml.
Dostępny w każdym DM a także wielu drogeriach internetowych.

Z czystym sumieniem mogę go przyrównać do tych maseł z TBS , a i cena jest o połowe mniejsza.

Lubicie masła do ciala ? Polecacie jakieś pozycje szczególnie ? :))


piątek, 15 listopada 2013

Lierac Hydra-Chrono + Serum intensywnie nawilżający

Wiem że bywam rzadko ale niestety zbyt wiele obowiązków na raz a do tego szybko kończący się dzień nie wspiera mnie w blogowaniu :(
Jednak jestem i przychodzę z dawno nie widzianymi u mnie nawilżaczami do twarzy!

Lierac Hydra-Chrono + Serum intensywnie nawilżający do twarzy i szyi na dzień i na noc do każdego rodzaju cery.  - ZNACIE?? :)


Jest to nic innego jak nawilżające serum do twarzy, które nawadnia skórę i zatrzymuje w niej wilgoć. :) Działa dogłębnie i usprawnia system naturalnego nawilżania, chroniąc skórę przed działaniem czynników zewnętrznych. Formuła została oparta na nawilżająco- reprogramującym kompleksie roślinnym, stanowiącym kombinację dwóch uzupełniających się składników aktywnych, które wzmacniają efekt codziennej pielęgnacji  skóry twarzy i szyi dzieki czemu wygląda ona na jędrniejszą i gładszą.

SKŁADNIKI I DZIAŁANIE SERUM :
- 20% roślinnego kompleksu nawilżającego który stymuluje naturalne nawilżenie  skóry zarówno w głebi jak i na powierzchni.
- 5% czystego roztworu kwasu hialuronowego który zapewnia wygładzenie i intensywne nawilżenie skóry.
- ekstrakt z hiacynta wodnego który chroni skórę przed wpływem zanieczyszczeń powietrza oraz działaniem wolnych rodników
- ekstrakt z róży i kwiatu japońskiej wiśni


SPOSÓB UŻYCIA :
Nakładać kilka kropli serum rano lub wieczorem na skórę twarzy i szyi. Stosować serum jako samodzielny preparat lub przed aplikacją zazwyczaj używanego kremu.

MOJA OPINIA:
W mojej opinii serum jest idealnym rozwiązaniem dla osób które zmagają się z suchą skórą tak jak ja :) Otrzymałam to serum na spotkaniu blogerek i już od samego początku wiedziałam że to coś dla mnie :P Jednak muszę przyznać, że byłam średnio nastawiona do tego produktu, bo wiem jak cięzko mojej skórze dogodzić. Stosowałam wiele nawilżaczy z różnymi skutkami, raz lepszymi raz gorszymi. Ostatnim produktem który przyniósł mi ukojenie było serum z Dermedic o którym nie pisałam bo nie widziałam takiej potrzeby.
Wszystko zmieniło się, jak zaczełam używać Lieraca. Pierwsze efekty zauważyłam po tygodniu stosowania, kiedy moja skóra w widoczny sposób się poprawiła. 
Oprócz tego że zdecydowanie nawilżyła się moja skóra, to widocznie też wygładziła co przeniosło się na ogólny wygląd cery.


Po ok. 40 dniach codziennego wieczornego stosowania, efekt był na tyle imponujący iż zmniejszyłam częstosliwość jego aplikacji. Teraz stosuje co drugi wieczór i jak na razie jest ok :)
Mimo tego że na spotkaniu dostałam próbkę ( 8 ml ) tego serum to starczyło mi na 2 miesiące stosowania. 
Dodatkowo jest bardzo wydajny bo już dwie krople dość wodnistego serum wystarczą na cała twarz i szyję. 
Polecam wszystkim którzy zmagają się z problemem suchej skóry.


Jedynymi minusami które zauwazyłam to po pierwsze CENA... za pełny produkt 30 ml musimy zapłacić ok 130-170 zł w zależności od sklepu albo apteki.
Po drugie DOSTĘPNOŚĆ.. specjalnie dla was sprawdziłam na 7 aptek w moim osiedlu w ilu bedzie można dostać produkty Lierac i konkretnie też to serum.. okazało się ze w 3 aptekach była półka z kosmetykami Lierac więc kosmetyki dostepne od ręki za to w 4 kolejnych aptekach bardzo miłe Panie farmaceutki nieodpłatnie zamawiają na zamówienie i na drugi dzień mamy do odbioru kosmetyk :) więc myśle że z dostępnością nie bedzie problemu :) jednak w kilku aptekach w ścisłym Centrum Warszawy ani nie było półek w patekach ani Panie już nie był takie miłe by sciągnać produkty z magazynu.. 

Pytanie do was: Stosowałyście? polecacie jakieś inne kosmetyki z tej Firmy? :))

Buziaki! :**

piątek, 8 listopada 2013

Jesienne wieczory w blasku świecy :))

Nie ma sięco oszukiwać ale Jesień idzie do nas z prędkością światła ;)
Zauważyłam już po sobie jej pierwsze oznaki, dla mnie typowa jesiena chandra z którą radzę sobie całkiem nieźle :)

Zdradzić wam mój sposób na idealny wieczór? :)

Zacznę od tego że strasznie szybko zaczyna się robić ciemno. :( już o 17 nie wiem co mam z sobą zrobić, nudno, szaro i ponuro.

Na pomoc przychodzi mi Homedelight, świece i woski które swoim zapachem i subtelnym światłem poprawiają mi nastrój :) dodać do tego herbatkę, kocyk i książke? WIECZÓR IDEALNY !

Ostatnią paczuszkę od Homedelight wam już pokazywałam czas teraz na moją opinię które zostaną ze mną na dłużej a z którymi się nie polubiłam :))



Zacznę od Mojego ulubieńca o którym już chyba każdy wie! KOCHAM I UWIELBIAM miłością bezgraniczną VANILLA SATIN !

Jest to bardzo specyficzny, wyrafinowany zapach. Mieszanka vanilli, kwiatów i drzewa sandałowego :)
Dla mnie zapach delikatnych, subtelnych bardzo kobiecych perfum z przełomu lat 80-tych ;p
Gdybym miała takie perfumy na pewno byłyby to jedne z moich ulubionych.
Cieżko jest oddać w pełni ten zapach tym bardziej że został jakiś czas temu wycofany i zdobycie go praktycznie graniczy już z cudem :( baaadzo żałuję..
Na szczęscie dzieki Marcie z Homedelight dostałam jeden sampler, który bede miałą w zapasie :P zostały mi marne resztki mojego który na pewno w dniu dzisiejszym się wypali ;p 

Kolejnym samplerem który otrzymałam jest już chyba sławny CLEAN COTTON który nie wiem jakim cudem nigdy nie wpadł mi w dłonie ;)
Bardzo żałuję bo zapach naprawde typowo w moim guście ;)
Delikatny, a zarazem mocny zapach suszonej na słońcu bawełny, z zielonymi nutami, aromatem białych kwiatów oraz szczyptą cytryny :)
Szczerze mówiąc nie mam pojęcia jak pachnie suszona na słońcu bawełna, ale jeżeli pachnie jak ten sampler to chce suszyć bawełnę cały rok !! :D Co proawda cytryny w ogóle nie czuje, jednak zapachy zieleni, trawy owszem. Kojarzy mi się z łazienką mojej babci w której zawsze było czysto i pachniało praniem i płynem do płukania ;D dokłądnie podobny zapach :P 

Z saplerów to tyle, teraz pora na woski od których ostatnio powoli odchodzę na rzecz samplerów, choćby dlatego że uwielbiam ten błysk świecy, tą poświate i ogień. 
Od niedawna samplery i małe świece zawładneły moim sercem. <3



Zacznę od SEASON OF PEACE z kolekcji zimowej Q4 :) Nie wiem jakim cudem Marta odgadła że to jedyny zapach z tej kolekcji który mi się podoba, bo nikomu o tym nie mówiłam :)) bardzo się ciesze że go mam ;P bardzo porównywalny do Winter Wonderland ;p jednak Season jest delikatniejszy i bardziej mi się podoba ;P Bardzo zimowy, chłodny zapach, połączenie bergamotki, miety pieprzowej, ylanh ylang, patchouli, zwieńczone ziarnami vanilli, drzewem cedrowym i piżmem. Przyznam że ta mieszanka idealnie im wyszła ;P nadłamałam tylko kawałek ale już wiem że poczekam do zimy by postawić kominek przy otwartym oknie w razem z chłodem dworu do pokoju przywiać chło zapachu :))

Kolejnym woskiem jest GARDEN SWEET PEA :) Raczej z ogrodowym groszkiem nie miałam nic wspólnego dlatego zapach bardzo intrygował. Słodki, perfumowany zapach delikatnego groszku ogrodowego, z nutami gruszki, brzoskwini, frezji i drzewa różanego. Po pierwsze gdzie tam jest gruszka? :P frezję wyczuwam, brzowkwinię też a drzewo różane gdzieś niknie ;p zapach na pewno bardziej na lato niż na chłodną porę roku :P dorwała się do niego moja mama, pali w kuchni a zapach czuć u mnie w pokoju ;p z daleka jest ok ;p delikatnie fajnie ;p z kazdym krokiem w stronę jadalni jest mocniej, mocniej aż dusząco :P polecam na pewno do wiekszych domowych przestrzeni :) na pewno sprawdzi się w przestronnych salonach.  

Na koniec zostawiłam TURQUOISE SKY, zapach który miałam już okazje testować i możecie poczytać o nim TUTAJ..  zupełnie nie moja bajka. Spokojne, słone powietrze z nutami trawy morskiej i piżma unoszące się delikatnie nad falami oceanu. W tle przygoda i jasne błękitne niebo. Nie wiem kto wymyśla takie opisy ale akurat ten nijak ma się do zapachu.. Mocny, draźniązy moje nozdrza, bardziej przypominający zapach do łazienki niż słoność wakacji ;) Nie polubiliśmy się i raczej tak już zostanie.



Dodatkowo do zapachu dodam moja niedawno odkrytą herbatkę z Biedronki która jest przepyszna i ciekawą książkę a efekt odprężenia i relaksu mamy murowany :))

Buziaki!! 

poniedziałek, 4 listopada 2013

O rzęsach do nieba, dzieki Bazie Revitalash Volumizing Primer !! :))

Zapewne każda z nas marzy o rzęsach aż do nieba :) jednak nie każda z nas takie posiada bo albo są za krótkie, albo za rzadkie lub po prostu nam się nie podobają.
Na ratunek przychodzi nam Revitalash Volumizing Primer !!
Dzieki uprzejmości mojej kochanej blogowej koleżanki która oddała mi swoją mascare za pięknty uśmiech, tą oto notatkę dedykuje własnie jej! <3 Nuneczka1991

Zapewne większość z was zna markę Revitalash i ich kultową już odżywkę na porost rzęs. Testuję i obiecuje za ok. 2 miesiące zdać relację jak wyglądają moje rzęsy przed kuracją i po niej.


Jednak dzisiaj nie o odżywce a o bazie pod tusz.
Baza pod tusz jaka jest każdy widzi, niebieska ;)) jednak kolor w niczym nie przeszkadza by nasze rzęsy wyglądały naprawde imponująco.

WG. PRODUCENTA :
RevitaLash Volumizing Primer pielęgnuje i przygotowuje rzęsy do aplikacji tuszu. Wygładza rzęsy ułatwiając nałożenie maskary. Pokrywa rzęsy jedwabiście matową formułą, dzięki której tusz trzyma się lepiej. Niebieski kolor sprawia, że oczy wyglądają na większe i bardziej błyszczące. Podkreśla kolor oczu i wzmacnia kolor tuszu. Odżywia rzęsy i chroni je przed łamaniem.
Zwiększa efekt Twoich rzęs. Podwaja odjętość rzęs. Poskręca i układa rzęsy.
Potęguje efekt tuszu do rzęs i wydłuża jego trwałość.





JAK STOSOWAĆ?
Nałóż warstwę RevitaLash Volumizing Primer i natychmiast, gdy baza jest jeszcze mokra, nakładaj ulubiony kolor mascary.

MOJA OPINIA :
Szczoteczka jedna z moich znienawidzinych, kolor nie mój a mimo tego wszystkie czynniki na minus składają się na fajną, dobrą i przede wszystkim skuteczną bazę :) 
Po pierwszym użyciu nie byłam zachwycona, posklejał mi rzęsy i pozostawiał dużą ilość niebieskiej mazi na rzęsach. Jednak znalazłam na to sposób.. wystarczy przed aplikacją zdjąć nadmiar niebieskiego tuszu o krawędź opakowania :D nic prostrzego a jaki efekt!! Nie pograżnił moich wrażliwych oczy, w połaczeniu z tuszem nie kruszy się i nie usypuje. 
Ładnie podkręca, dzieki czemu sprawia iż wyglądają na dłuższe. :)
Zdecydowanie jestem na TAK i będę używała z wielką przyjemnością!
Do wykończenia wystarczy byle jaki tusz by efekt był naprawde imponujący.. 
Jedynie jestem na nie na tusze wodoodporne bo nie trzymają nie i kruszą a do tego uczulają mnie. :(


oko przed tuszowaniem bazą.

a tak wyglądają po bazie i jednej warstwie tuszu.

CENA : 
70 zł / 7.39ml

P.S. - Dziekuje za możliwiść testowania Ani, bo to dzieki niej mam możliwość sprawdzenia pierwszej w moim życiu bazy pod tusz do rzęs :***