piątek, 7 listopada 2014

Zielono mi czyli Normacne od Dermedic i Antybakteryjny żel do mycia twarzy.

Wracam do świata żywych po cieżkim i intensywnym miesiącu, gdzie doba była dla mnie za krótka ;) Dzisiaj o kosmetyku za który zabierałam się jak pies do jeża.. po pierwsze raz pomagał raz nie, po drugie nie chciałam wam od razu wydać opini w stylu " nie działa, nie polecam" bo jednak raz był świetny i dawał mojej twarzy ulgę a raz doprowadzał ją i mnie do stanu płaczu i rozpaczy.. musiałam więc dać mu wiecej szans i prób stąd notatka dopiero po ponad 1,5 miesiąca wzlotów i upadków z tymże oto produktem...

Ciekawi pewnie jesteście o kim mówie? :) Mowa o ANTYBAKTERYJNYM ŻELU DO MYCIA TWARZY z linii NORMACNE od DERMEDIC :)



Dla mnie przy wyborze kosmetyku do mycia twarzy najważniejszym jest fakt dobrego oczyszczania strefy T przy jednoczesnym nie przesuszaniu jej ;)

Zel choć nie jest naturalny to jego skład jest dość prosty. Z 11 składników, ponad połowa to dobroci m. in. woda, cynk, gliceryna, chlorofil czy ekstrakt z zielonej herbaty. Całkiem dobry wynik jak na skład prostego żelu myjącego do cery trądzikowej. 

Sam produkt jest barwy zielonej, zamknięty w przezroczystej butelce z pompką, pojemności 200 ml. Hipoalergicznie nie zawierający alkoholu.



Zapachem przypomina trochę miętową?? zieloną herbatę, jednak zapach subtelny i delikatny.   
Jedynym minusem jest dla mnie jego trochę wodnista konsystencja która przelewa się przez palce, zwłaszcza jak mamy mokre dłonie. 

Bardzo dobrze się pienia a powstała delikatna, kremowa piana dość dokłądnie oczyszcza cerę ;) 

I tutaj zaczynają się schody.. nie wiem czego to wina ale na początku stosowania zupełnie się u mnie nie sprawdził.. zapychał, podrażniał i strasznie swędziała mnie po nim twarz.. Pomyślałam ooo nie.. zupełnie nie dla mnie... odstawiłam ale po tygodniu dałam mu drugą szansę. ;)
Tym razem zupełnie odwrotna sytuacja.. żel sprawował się wprost idealnie :D wszelkie niedoskonałości znikały w tempie światła, skóra była czysta i promienna ;) pomyślałam wow super. Po jakimś miesiacu odstawiłam i uzywałam tylko sporadycznie 2-3 razy w tygodniu.. wiekszej potrzeby nie miałam. Sytuacja nr. 1 ze złym stanem powróciła i trwa do teraz..


Zupełnie nie wiem co jest tego przyczyną i jak ten produkt mam ugryżć.. 


Może ktoraś z was miała podobnie i potrafi mi wytłumaczyć ten fenomen? :( dodam że moja pielegnacja twarzy od około 3 miesiecy jest taka sama.. raz w tyg. pasta głeboko oczyszczająca Ziaja i krem nawilżający Lait Creme Concentre od Embryolisse. 

Dlatego nie polecam i nie neguje bo wiadomo że na każdego jak widać działa inaczej. 

poniedziałek, 20 października 2014

Niemiecki DM --> ZBIOROWE ZAKUPY chętni ?? !!

Z racji tego że moje ostatnie cztery wypady cieszyły się ogromną popularnością i przy okazji zrobiłam zakupy swoim blogowym koleżankom postanowiłam po raz kolejny zrobić zakupy,  bo wiem że nie każdy ma dostęp do tych kosmetyków i pozbierać od was zamówienia, czy może ktoś coś by chciał i jeszcze raz udać się do Niemiec :D ceny w porównaniu z drogeriami internetowymi różnią się o ok 2-3 zł w zależności od produktu to myślę że to nie głupi pomysł ;)

Więc jakby ktoś był zainteresowany to zapraszam na maila izusc2@yahoo.pl, ustalimy co chcecie i zakupie :P 
dodam tylko że potrzebuje ok 5 chetnych :))

 ZAPRASZAM !!


Ostatnie zakupy :





KILKA NOWOŚCI WARTYCH WYPRÓBOWANIA :





czwartek, 16 października 2014

Charytatywnie? tylko w doborowym towarzystwie ! :)) - Spotkanie Blogerów

Mam nadzieje że do końca miesiąca minie kociął w pracy i bede mogła częsciej do was pisać ;)
Dzisiaj o zapomnianym już Charytatywnym Spotkaniu Blogerek w Warszawie! które odbyło się 27.09.2014r. :D

Spotkałyśmy się w naszym ulubionym lokalu "NA BRACKIEJ" który jak zawsze ugościł nas najlepiej jak umie ;)

W spotkaniu wzieło udział 13 osób ;) Świadomie piszę "osób" nie dziewczyn bo trafil nam się Michał ;D rodzynek jakich mało z wiedzą kosmetyczną tak ogromną że blogosfera powinna się od niego uczyć! ;) 


Ania T (nuneczkatestuje.blogspot.com ) organizatorka

Spotkanie było jednym z lepszych na jakim byłam ;) Poznałam masę fajnych dziewczyn i w końcu, po długich podczytywaniach bloga Ani aka Balbiny udało mi się ją poznać osobiście ż czego się niezmiernie cieszę ;* 

tutaj mała zajawka...




Jedzienie przepyszne, atmosfera cudowna i cel szczytny... czego chcieć więcej? :D
Na spotkaniu odbyła się loteria fantowa z której całkowity koszt został przekazany na SCHRONISKO DLA ZWIERZĄT W KORABIEWICACH :)
Loterię wsparły oczywiście firmy które nie testują na zwierzętach. 

Zabrałyśmy.. UWAGA... 630 zł !!! <3


Serdecznie też dziękujemy niżej wymienionym firmą za chęć wsparcia naszej loterii.


A za piękne przypinki  naszymi imionami dziekujemy przypinka.com ;) 
Niestety i przypinkę i kosmetyki wylosowane w loterii zostawiłam w domu rodzinnym i nie pokaże wam :( 

Jeszcze raz wielkie brawa i podziekowania dla Nuneczki za zorganizowanie wspaniałego spotkania i oczywiście do NASTĘPNEGO !! :))

poniedziałek, 29 września 2014

Szerokie pory? Dermedic ma na to sposób ;)

Nie od dzisiaj wiadomo że rozszerzone pory i problem nadmiernego sebum to problem większości z nas ;) Używam tego produktu od ponad miesiąca więc myśle że coś już o nim napisać mogę :P

Na pomoc przychodzi nam SERUM NA ROZSZERZONE PORY - DERMEDIC.

 
Wg. Producenta :
Widocznie zmniejsza pory - nawet do 62% ( przy regularnym stosowaniu przez 4 tyg. ). Zmniejsza wydzielanie sebum. Działa rozjaśniająco, usuwa martwe komórki naskórka, spłyca drobne nierówności, nadając skórze jednolity wygląd.
Zapewnia odpowiedni poziom nawilżenia skóry, wygładza, poprawia elastyczność i reguluje procesy prawidłowej odnowy naskórka. Ma właściwości antyseptyczne, przyspiesza regenerację skóry, koi podrażnienia. Jest hipoalergiczny. 

Moja opinia:
Rozszerzone pory to od zawsze zmora i gromadzą wszystkie zło świata w tych swoim małych otchłaniach bez dna ;) Mimo że moja twarz najgorzej nie wygląda to jeżeli dobrze się przyjrzymy to usiana jest wągrami i rozszerzonymi porami :( Pokładałam wielkie nadzieje w tym produkcie i jestem zaskoczona że tak dobrze się u mnie sprawdził ;)

Sam produkt otrzymujemy w kartonowym opakowaniu, który po otwarciu ukazuje nam zgrabną szklaną buteleczkę z pipetą, z charakterystyczną szatą graficzną dla produktów Dermedic :) W środku znajdziemy dość gęsty, galaretkowaty płyn o lekko zielonym zabarwieniu :) Cała seria Normacne ma charakterystyczny dla wszystkich produktów, zapach zielonej herbaty.


Produkt bardzo szybko się wchłania i nie klei się a już niewielka ilość wystarczy by rozprowadzić go na całej twarzy. Serum stosuje tylko na noc, ale tylko dlatego że nie lubię rano mazać się czymkolwiek ;D Nie podkreśla suchych skórek i doskonale nawilża nawet najbardziej wysuszoną skórę. 
Po stosowaniu serum zauważyłam znaczną poprawę stanu skóry. Zdecydowanie lepiej się nawilżyła, wygląda promienniej i pory są mnij widoczne. Serum stosowałam  razem z peelingiem ( innej firmy która mi podpasowała ) by najpierw oczyścić pory a później stosowałam serum by je zamknąć ;) takie połączenie pielęgnacji uważam za idealne, przynajmniej dla mnie :P 

Zdecydowanie polecam serum dla wszystkich borykających się z rozszerzonymi porami i nadmiernym wydzielaniem serum, jednak nie byłabym sobą nie wspominając o pewnym składniku który mnie zaniepokoił.. mowa o DMDM Hydantoina.. to nic innego jak konserwant, jednak w większych ilościach należałoby go unikać. DMDM to związek podobny do aldehydu mrówkowego który w niektórych warunkach uwalnia formaldehyd.. znane pojęcie? 
Jednak nie taki wilk straszny jak go malują bo zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Zdrowia DMDM Hydantoina jest dopuszczony jak środek konserwujący wyroby kosmetyczne. Normy są określone w ustawie i gdyby kosmetyk je przekraczał musiałby mieć oznaczenie " zawiera formaldehyd".. Skoro go nie ma to znaczy że Serum jest dla nas bezpieczne :)

Ot taka ciekawostka dla lubiących składy kosmetyków. :) Dodam tylko że nie jestem ekspertką jeżeli chodzi o analizy składów ale zawsze zwracam na nie uwagę.

Nie mnie jednak serum polecam, krzywdy nie robi, sprawuje się świetnie a twarz jeszcze mam całą :DD 

Cena - ok 35-40 zł w zależności od Apteki lub sklepu z kosmetykami.

środa, 3 września 2014

Nafta kosmetyczna na włosy? czemu nie !

Wiadomo że choroba wiecznie trwać nie bedzie a i głowę myć trzeba ;) Dzisiaj dzięki uprzejmości Pani Ani która dowiadując się że nie bede mogła uczestniczyć w Spotkaniu marki Seboradin postanowiła mi podesłać chociaż jeden produkt bym mogła poznać ich markę ;) Padło na MASKĘ SEBORADIN Z NAFTĄ KOSMETYCZNĄ.


Moje włosy są zdecydowanie suche i łąmliwe i rozdwajają mi się końce, do tego farbowanie ( blond ) dlatego ten kosmetyk idealnie będzie mi służył. 

Wskazania do stosowania :
Kiedy nasze włosy są matowe, pozbawione witalności i blasku, suche i przesuszone a do tego osłabione szkodliwym działaniem zanieczyszczeń środowiska i promieniami UV. Do stosowania dla kobiet jak i dla mężczyzn.


Stosowanie : 
Nanieść na umyte uprzednio włosy niewielką ilość maski, rozprowadzić, wmasować w skórę głowy i włosy. Pozostawić na ok 5 min i dokłądnie spłukać ciepłą wodą. Stosować 2-3 razy w tygodniu. Można stosować w formie kompresu podczas kąpieli lub w saunie. Nie obciąża włosów.

Efekty:
Utrzymuje naturalne nawilżenie, zmniejsza łamliwość włosów, zapobiega rozdwajaniu końcówek, włosy są gładkie i łatwo się rozczesują, chroni je przez uszkodzeniami mechanicznymi, nadaje im zdrowy blask i spręzystość a do tego chroni kolor. 

Składniki aktywne :
Nafta kosmetyczna, ekstrakt z jaja, drożdze piwne, olej arganowy, proteiny mleczne jedwabiu, aktywny kompleks roślinny. 


Maskę otrzymujemy w plastikowej miękkiej tubce pojemności 150 ml w żółtej szafie graficznej która odpowiedzialna jest za serię z Naftą Kosmetyczną. Każda seria produktów ma inny kolor szaty graficznej by łątwiej było szukać danego kosmetyku. Maska pachnie dość intensywnie,trochę jak dobre perfumy a trochę jak typowe wysokopółkowe kosmetyki z salonów fryzjerskich ;) Na włosach zapach pozostaje dość długo jednak jest bardzo delikatny.  
Konsystencja dość rzadka przez co trzeba jej zurzyć trochę więcej.. zwłaszcza że ja mam długie włosy to już w ogóle ;P Na szczęscie mega łątwo się nakłąda i szybko wnika we włosy, dodatkowo łatwo się zmywa. 
Niestety maska ma też kilka minusów.. przynajmniej moje włosy doć obciąża, wydają się takie nieułozone i jakby w nieładzie.. na plus natomiast zdecydowanie przedłuża świeżość włosów, są one widocznie zdrowsze i ładnie się błyszczą :)

Zdecydujcie sami bo nie od dzisiaj wiadomo że każdy potrzebuje innej pielęgnacji. Maska spisze się na pewno na włosach zdrowych które nie potrzebują konkretnego nawilżenia. 

Miałyście do czynienia już w kosmetykami Seboradin? polecacie któreś? :)


poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Słoneczny Parasol od Derdemic - czyli mleczko ochronne SPF 15

Chyba jeszcze nigdy nie zdażyło mi sie "próbować" testować jakiś kosmetyk przez ponad 2 miesiące i mieć ciągle z tym jakieś problemy ;) 
Post ten powstaje z wielkim trudem bo jak tu testować mleczko do opalania jak słońca brak? niby lato ale tu w górach dni słonecznych jak na lekarstwo, a wiadomo że jak słońce pojawi się na kilka dni to nie zawsze mamy czas na opalanie, nagle milion innych rzeczy do roboty... 

Jednak udało się trochę opalić a to za sprawą produktu od DERMEDIC - Mleczko do opalania SPF 15 z serii Sunbrella :)


Mleczko otrzymujmy w poręcznej tubie pojemności 200g ;) Samo opakowanie jest bardzo miekkie i higieniczne przez co łatwo wydostajemy produkt z tubki, zamknięcie na klik dzieki czemu mleczko zabrane na plażę nie wyleje się a także nie dostaną się do zakrętki żadne zanieczyszczenia lub piasek. Zapach na plus, pachnie soczyście zielonym jabłuszkiem !! :D

Wg. producenta : 

SUNBRELLA MLECZKO OCHRONNE SPF 15 do skóry wrażliwej każdego typu- chroni skutecznie przed promieniowaniem UVA i UVB.
Zawiera kompleks filtrów przeznaczoych specjalnie do skóry uwrażliwionej, chroniąc ją przed nadmiarem działania słońca. 
Preparat zawiera także witaminowe składniki poprawiające kondycję skóry, zapobiegające utracie jędrności ciała. 
Alantoina zmiękcza skórę i łagodzi podrażnienia.

Produkt ma biały kolor, jest dość gęsty, jednak w kontakcie z ciałem zmienia konsystencję na bardziej płynną. Co najważniejsze przy tego typu produktach nie bieli skóry, co w przypadku innych białym mleczek do opalania jest dość uciążliwe. ;) Pamiętajmy że mleczko nie wchłania się dość szybko, dlatego należy odczekać chwilę zanim nałożymy coś na siebie. 


Mleczko stosowałam na całe ciało, omijając twarz, standardowo 15-20 min przez wyjsciem na słońce ;P Mleczko niewatpliwie posiada właściwości nawilżające i odżywiające. Skóra po ekspozycji słonecznej była nawilżona i elastyczna. Po kilku dniach opalania i smarowania się mleczkiem dość szybko się opaliłam, nie przypiekając się ( co czasami się zdarzało ), skóra nabrałą ładnego słonecznego brązu i o dziwo dość długo się utrzymuje w porównaniu do innych kosmetyków do opalania ;) 



Nie zapycha, nie uczula i spokojnie może być stosowany nawet na najmłodszych ;) Produkt przeznaczony także do skóry wrażliwej.

Pamietajmy jednak że słońce to nic złego, pod warunkiem że korzystamy z niego z umiarem. Nie leżymy plackiem godziniami, omijamy opalanie się w godzinach między 12-15 , nakładamy coś na głowę, pijemy dużo wody i poprawiamy filtry ochronne co 1-2 godziny lub po każdej kąpieli w wodzie.

Cena - ok 23-26 zł w zależności od sklepu/ apteki / drogerii

A czy wy macie już swój kosmetyk do opalania? :)

piątek, 25 lipca 2014

Niemiecki DM --> ZBIOROWE ZAKUPY chętni ??

Z racji tego że moje ostatnie trzy wypady cieszyły się ogromną popularnością i przy okazji zrobiłam zakupy swoim blogowym koleżankom postanowiłam wyjść wam na przeciw bo wiem że nie każdy ma dostęp do tych kosmetyków i pozbierać od was zamówienia, czy może ktoś coś by chciał i jeszcze raz udać się do Czech :D ceny w porównaniu z drogeriami internetowymi różnią się o ok 2-3 zł w zależności od produktu to myślę że to nie głupi pomysł ;)

Więc jakby ktoś był zainteresowany to zapraszam na maila izusc2@yahoo.pl, ustalimy co chcecie i zakupie :P 
dodam tylko że potrzebuje ok 5 chetnych :))

 ZAPRASZAM !!


Ostatnie zakupy :






poniedziałek, 7 lipca 2014

Lato z WoodWick i kolorami tęczy !

WOOD WICK - kto ich teraz nie zna :) Podbijają rynek nie tylko gamą zapachową ale też innowacyjnym wyglądem i niecodziennym drewnianym knotem, który podczas palenia skwierczy nadając niepowtarzalnego uroku ;)
Dlatego dzisiaj przedstawię wam sześć jkże nowych, typowo letnich zapachów które trafią w najbardziej wymagające gusta zapachowe ;P Pamiętajcie też by zwrócić też uwagę na kolory które podkreślają letną tematykę.

Zacznę od prywatnie mojego ulubieńca którym jest BEACH BOARDWALK.


" Spacer po promenadzie: zapachy bryzy morskiej, białego piasku oraz waniliowych gofrów w nadmorskiej kawiarence. " 

Czujecie to?? :D dokłądnie idealnie opisany zapach... słodki, gorący od piasku i wrzasku dzieci na plaży ;p typowo wakacyjny gdy wybieramy się w nadmorskie kurorty to właśnie one pachną tak typowo.. goframi, piankami i budkami ze słodyczami a to wszystko w unoszącym się zapachu gorącego piasku o zachodzie słońca. Cięzki zapach do określenia ale włąsnie tak można go opisać.. Po prostu taki MÓJ zapach idealny. <3 Polecam chyba każdemu kto lubi niecodziennie, ciężkie do opisania zapach.

Kolejnym ulubieńcem od pierwszego powąchania aż do kilkukrotnego palenia jest TROPICAL OASIS :)


" Tropikalna oaza: Zapach tropikalnych owoców, oreźwiającego kokosa, niekończącej się białej plaży, oraz wspaniałej turkusowej wody. "

Chyba tego zapachu byłam najbardziej ciekawa z całego zestawienia.. spórzcie tylko na ten błękit :) już sam kolor przywodzi na myśl bezkres oceanu czy morza, czesto tak chętnie fotografowany jako pamiątki z egzotycznych wakacji. Sam zapach to mieszanka kokosa i ananasa, okraszonego solą i bryzą moską. Cudowny zapach, jednak bardzo delikatny i potrzebuje dużo czasu by wydobyć jego delikatność. 

Ulubieńcem mogę także nazwać MARIONBERRY.


" Słodki i soczysty zapach dzikich jeżyn"

Byłam święcie przekonana i dam sobie odciąż obie ręce i nogi że na pewno się nie polubimy.. hello!! przecież ja nie lubie owocowych zapachów.. a na pewno już nie jeżyn... kłaniam się nisko i proszę o wybaczenie.. te jeżyny to mieszanka słodkości z delikatnością i nutą kwaśnego i gorzkiego posmaku.. idealny na tą porę roku ;) Zdecydowanie musicie się zaopatrzyć w ten zapach !

Ciekawość nie pozwoliła mi też przejść obojętnie nie tylko obok tego koloru ale także nazwy TRANQUILI TEA :)


"Cisza i spokój: odpręż się w swoim ulubionym fotelu i pozwól, aby kojący zapach gorącej herbaty ziołowej odsunął stres z całego dnia"

Zwolenniczką czystej zielonej herbaty to ja nie jestem i na początku pomyslałam że się nie polubimy.. także wąchana kostka nie nastrajała mnie jakoś optymistycznie.. wszystko zmieniło się po zapaleniu.. delikatny, ziołowy, typowy zapach zielonej herbaty, faktycznie uspokaja i wycisza :) Najlepiej palić w chłodne wieczory wtedy nadajefajny klimat ;D Całkiem przyjemny, jednak chyba nie dla każdego.

Kolejnym kolorowo ciekawym zapachem wydawał mi się LEMONGRASS.


" Trawa cytrynowa: świeży zapach słodkiej trawy z nutami skórki cytryny."

Jak pachnie trawa cytrynowa to chyba każdy wie albo jest w stanie sobie wyobrazić :PP zapach bardzo cytrynowy, momentami aż dla mnie zbyt duszący... zwolenniczką takich zapachów nie jestem jednak ma coś w sobie i ciągle mnie do niego ciągnie.. jednak nie do kominka a wyciągnietego i pozostawionego np. na podstawce. Palony jest dla mnie zbyt intensywny jednak na sucho zdominował w pełni moją łazienkę i nie jestem w stanie mu się oprzeć ;) 

Na szary koniec zostawiłam TABAC.


" Dekadenckie połączenie nut zapachowych głodkiego tytoniu, piżma, ambry oraz ciemnego machoniu"

Od samego początku jak tylko przeczytałam nazwę zapachu wiedziałam że się nie polubimy a nawet znienawidzimy.. Ja przeciwniczka palenia, tytoniu i wszystkiego co z tym związane mam polubić taki zapach? Najmocniejszy i nabardziej wyrazisty zapach z całej kolekcji. Nawet nie wiem jak go określić?! Pachnie dokładnie tak samo jak cygaro.. tytoniem, piżmem i starym drzewem bo zazwyczaj cygara trzymano w drewnianych cygaretkach.. Zapach z którym się nie polubiłam.. jednak jego przeciwników jest tyle samo co zwolenników :D 


Woski jak i świece dostępne w sklepie Homedelight.pl

Ciekawa jestem czy któryś zapach szczegołnie was zaciekawił :) 

...................................................................................................................................

Przypominam o trwającym na moim fp konkursie z HOMEDELIGHT w którym do wygrania zestaw 4 wosków WoodWick! KLIK !




niedziela, 15 czerwca 2014

Nawilżenie z dogłębnym działaniem ? tak poproszę :)

Na wstępie dodam że moja skóra jest mieszana z tendencją do wysuszania się na noskach, na czole i brwiach :D wdziwne miejsca nie?
Dlatego od kremu nawilżającego oczekuje czegoś więcej niż tylko nawodnienia :)

Dodam od razu że swój krem "idealny już znalazłam" jednak stało się to po testowaniu tego oto Cuda od Dermedic ;)

Otrzymany KREM NAWILŻAJĄCY O DOGŁEBNYM DZIAŁANIA SPF 15  z serii HydraIN3 Hialuro poszedł w ruch jeszcze tego samego wieczoru w którym go dostałam ;)


Uzywałam już w czasie kuracji dermatologicznej Serum z tej samej serii i byłam z niego więcej niż tylko zadowolona, bo uratował mi twarz przed kompletnym zrzuceniem skóry :)

Od tego kremu oczekiwałam wiele, czy moje oczekiwania zostały sprostanę? :)

Na opakowaniu możemy przeczytać że :

Dermedic Hydrain 3 Hialuro krem nawilżający o dogłębnym działaniu SPF-15 zawiera składniki aktywne : woda termalna, kwias hialuronowy, hydroveg VV, filtry ochronne UVA, UVB 15, gliceryna i alantoina. Przywraca skórze naturalną zdolność nawilżania oraz zatrzymuje wodę w naskórku. 
Ogranicza transepidermalną utratę wody, zapewniając równowagę hydrolipidową w naskórku.
Intensyfikuje i wydłuża nawadnianie. Zawiera wodę termalną ze źródeł Uniejowa. Wygładza skórę, nie zatyka porów i nie pozostawia tłustego filmu. Doskonały pod makijaż.
Zalecany do pielęgnacji skóry suchej, bardzo suchej i odwodnionej. 

Wg mnie krem idealny na stosowanie na noc. :) Nie będę się rozpisywała o opakowaniu bo cała seria Hydrain3 Hialuro ma taką samą szatę graficzną i zawsze szklane opakowania co uważam za plus ;) 


Sam krem jest dość gęstej konsystencji jednak z kontaktem z twarzą bądz dłońmi zamienia się w delikatny, kremowy, łątwy do rozsmarowania krem ;) szybko się wchłania jednak nie bez powodu wg mnie nadaje się do stosowania na noc.. powodem jest jednak ten nieszczesny film który zostaje na skórze i to dość długo.. nawet godzinę po aplikacji przyklejam się do poduszki.. ;/ 


Jeżeli  chodzi o skuteczność to tutaj 100% prawdy. Dobrze nawilża, i czuć to nawilżenie spokojnie do kolejnej aplikacji jednak dla mnie zapach jest trochę zbyt intensywny. Cenie sobie w kosmetykach jakikolwiek brak substancji zapachowych i mimo wielu szans nie jestem w stanie długo znieść tego zapachu. 
Krem raczej na zimę niż na teraz kiedy temperatury znacznie przekraczają 25-30 stopni bo po prostu kolokwialnie mówiąc.. spływa i świecimy się jak żarówki ;( 


Zdecydowanie polecam każdemu kto boryka się z problemami suchej lub przesuszonej skóry nie tylko na twarzy.. mnie pomógł z suchością łokci a w sumie jednego który dziwnie wysysza się i mimo wiecznego nawilżania strasznie się "łupieży" :D

Cena : ok 40-50 zł / za 50 ml kremu
Dostępny : w większość aptek stacjonarnych i intenretowych, dorogeriach i małch sklepikach typu "eko" czy zielarskich.

A jak jest z waszą nawilżającą pielęgnacją twarzy? :)
Macie swoje sprawdzone kosmetyki? 

wtorek, 3 czerwca 2014

Nuxe - Body Fondant Firming Cream - Ulubieńcem ostatnich miesięcy !!

Zacznę od PRZEPRASZAM !! Przepraszam że mam dla was ostatnio tak mało czasu ale tyle się dzieje że komputer widzę od święta. ;( Uroki mieszkana na wsi rządzą się swoimi prawami i gdybym tylko umiała zaginać czasoprzestrzeń to natrzaskałabym tyle notatek że aż sama w to niewierze ;) zaczęte mam chyba ze 4 i żadnej nie mogę skończyć ;) Wszystko chciałąbym wam opisać tylko ten brak czasu ;p 

Dzisiaj wracam i mam nadzieję że już wiekszość rzeczy wróci do trybu stałego ;))

Na umilenie tego wieczoru mam dla was produkt który gości u mnie już od ponad poł roku i jest moim absolutnym ulubieńcem wieczornego rytuału kremowana/ balsamowania czy jak kto woli ;) 

Znacie markę NUXE ? i ich ujędrniający krem do ciała NUXE BODY FONDANT FIRMING CREAM ?

Asolutnie zakochałam się w tym produkcie <3 


Producent pisze :

" Ujędrniający krem do ciała- do pielęgnacji wszystkich rodzajów skóry - zwiotczałych partii ciała ( uda. brzuch, biust ) o podwójnym działaniu : ujędrnia , a jednocześnie działa przeciwzmarszczkowo.
Niezwykle przyjemna konsystencja umożliwia ukierunkowany masaż zwiotczałych partii ciała a przy tym szybko się wchłania.

Skóra staje się delikatniejsza ( 100% ) i ujędrniona ( 86% ), widocznie gładsza ( 82%) i wzmocniona ( 81%).

Krem do ciała zapewnia natychmiastowy efekt liftingu ( mimoza brazylijska, cukry owsiane ).
Ujędrnia i wzmacnia strukturę skóry ( kigelia afrykańska, wyciąg z płatków żytnich). Chroni skórę przed przedwczesnymi oznakami starzenia ( wyciąg z jaśminu i wytaminy E )."

Produkt zapakowany jest w bardzo poręczne i solidne pudełeczko z grubego plastiku pojemności 200 ml ;) 


Pierwszą podstawową zaletą tego balsamu jest ZAPACH !! ale nie byle jaki bo cudowny, delikatny a zarezem bardzo kobiecy, z czystym sumieniem powiem że chciałąbym mieć takie perfumy :))  ach.. słodkie migdały i pomarańcza tworzą kompozycję idealną.

Konsystencja aksamitna, dość zbita co przypomina trochę masło jednak w kontakcie z ciepłem skóry zamienia się w balsam który bez problemu się wchłania. Bardzo dobrze nawilża i wygładza skórę pozostawiając ją przepieknie pachnącą ( jak i pościel co dla mnie akurat jest na plus ). Stosowałam po każdej kąpieli i mimo tego że jakoś bardzo suchej ani zwiotczałej skóry nie mam to z efektów jestem bardzo zadowolona. Skóra po nim jest bardzo gładka i przyjemna w dotyku - jak u brazylijskich modelek :DD Produkt teoretycznie nie uczula jednak kiedy posmarowałam się tuż po goleniu bikini pozostawił lekkie pieczenie i zaczerwienienie które szybko mineło. 



Czy krem spełnił swoje zadanie? 
Wiadomo że o ujędrnieniu bez żadnych ćwiczeń możemy zapomniej ;) Roboty za nas nie odwali nie ma się co łudzić ale na pewno przy regularnych ćwiczeniach idealnie wspomoże naszą walkę ;) 
Jednak na pewno nawilzył i ujędrnił skórę, przy tym cudownie umilając mi wieczory, zauważyłam bardziej napiętą  i rozświetloną skórę:)


Zdecydowanie produkt wart polecenia i jego używanie jest po dziś dzień dla mnie wielką przyjemnością i taką " chwilą tylko dla mnie" :D 

Obecnie produkt jest w super zestawie w którym znajdziemy wyżej wymieniony krem ujędrnijący i dodatkowo albo olejek albo serum modelujące sylwetkę GRATIS.
Mnie akurat przypadło w zestawie serum modelujące które już zdązyłam wykończyć. 
Produkty NUXE dostepne w aptekach i niektórych drogeriach stacjonarnych i internetowych. 

Używacie kosmetyków ujędrniających? 
może któraś z was miała przyjemność używać tego cuda? 
Chyba że macie swoich ulubieńców. :)